Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ&ROZWÓJ

Droga, której nie ma, a jednak jest sensem życia…

Dlaczego tak ciężko jest nam wyjść z sytuacji, które nie wnoszą nic dobrego do naszego życia. Pewnie dlatego, że uzależniamy się od sytuacji i emocji jakie te zdarzenia ze sobą niosą, ponieważ ciężko jest przeprogramować nasz umysł, czy ogląd sytuacji tylko dlatego, że widzimy, coś co nam nie służy. Często właśnie te negatywne emocje i braki skłaniają nas ku temu, aby wreszcie zmienić coś w naszym życiu. Tylko do jakiego stanu musimy siebie doprowadzić, by znaleźć wyjście z przytłaczających nas sytuacji. Wszystko jest w naszych umysłach i to myśli kierują nas ku rzeczywistości. Ciągła analiza męczy, dobija i niszczy nas tu w tym materialnym życiu, ale także i na poziomach duchowych. Idziemy za ciągiem myśli, które są tylko łańcuszkiem powtarzających się okoliczności. Uzależnieni i przyzwyczajeni do powtarzalności zachować powielamy błędy, nie zdając sobie z tego sprawy. Pomimo własnych kreacji poddajemy się narzuconym programom, które nie są nasze i nie wnoszą nic do naszego życia. Idziemy obcą nam drogą, bo tak trzeba lub powielamy pokoleniowe błędy. Wciąż czekamy na „cudowny lek”, który odmieni nasze życie i jeśli go nie znajdziemy, to szukamy dalej przekopując wszelkie pomocne nam podpowiedzi. Tak zataczamy koło i wychodzimy w punkcie, w którym zaczeliśmy.

Czy istnieje coś, co możemy odnaleźć?

I tak i nie, ponieważ jedyne co możemy odnaleźć, to siebie samego. Prawdziwego i pozbawionego lęku, obojętnego i akceptującego wszystko to, co przychodzi. Chociaż sama akceptacja nie jest jedynym rozwiązaniem, ponieważ akceptacji wymaga utożsamianie się z daną okolicznością. Przyjęcie bez zbędnej analizy jest bardziej uwalniające. Dlatego, że droga do celu jest ważniejsza niż sam cel. Potrzebujemy jednego i drugiego, czyli starania się i odpuszczania. Dlatego, że jesteśmy dualni, czyli mamy w sobie i jedno i drugie. Obie formy są potrzebne i uwalniające.

Jest jeszcze jeden „kluczyk”, który otwiera drzwi do wszystkiego…

Jaki, to klucz?…

Mamy go w sobie i podpowiedzią jest to, że my sami jesteśmy tym kluczem. Jeśli mamy otworzyć jakiekolwiek drzwi, to są to drzwi do naszego wnętrza. Blaski i cienie jakie znajdziemy za tymi drzwiami są właśnie uzupełniającymi się przestrzeniami. Wszystko, to co napotkamy jest piękne i potrzebne dla stworzenia pełnego obrazu nas samych. Walka jaką toczymy jest walką z samym sobą i jest zbędna i dobijająca. Bo nie ma nikogo oprócz nas, a nawet jeśli mamy takie odczucie, to jest to tylko nasze odzwierciedlenie. Projekcja naszego umysłu jest wszystkim i niczym jednocześnie. Zamykanie wszystkiego w formę i nazywanie jest błędem, bo nie da się nazwać czegoś, co jest „nienazwane”. Wszystko co nas spotyka jest „WSZYSTKIM” i wychodzi ze „WSZYSTKIEGO”. Nie da się tego zamknąć w formę, ponieważ utraci swoją wartość, a nawet ten krok jest bardzo umniejszający. Więc nie szukajmy drogi, która nie istnieje? Gdyż nie może istnieć coś, co jest poza „WSZYSTKIM”, a skoro „WSZYSTKO” nie da się nazwać, to wszelkie próby okazują się daremne. Nie uda nam się zamknąć spraw, które i tak istnieją i będą istniały bez naszego udziału…

Autor:

👤👈💖👉👤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s