Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ&ROZWÓJ

Już podziękuję…

Podziękuję za czas, przestrzeń i osamotnienie. Za chwilę słabości, niewiedzę i ciągle poszukiwania. Zabawę w „szukacza” i „czekacza”, kiedy cała uwaga skupia się na znalezieniu rozwiązania lub czekaniu, aż sprawy rozwiążą się same… Podziękuję za oddalanie tego, co musi nadejść, a na co nie ma jeszcze gotowości. Podziękuję za kłamstwo pośród prawdy. Za braki w obfitości…

Wdzięczność w trudnych momentach jest ogromną sztuką i wielkim wysiłkiem. Jednak należy być wdzięcznym bez negatywnych emocji, gdyż tylko szczere odczucie wdzięczności może uzdrowić i uwolnić nas nie tylko na poziomie duszy. Wymaga odwagi by spojrzeć w głąb siebie i pogodzić się z tym, że dotykające nas okoliczności i zdarzenia są odbiciem tego, co mamy w środku.

Czy można dziękować za to, co nam nie odpowiada, lub jest dla nas wyniszczające?…

Tak, można…

W tej sztuce jest „magia” akceptacji tego, co do nas przychodzi. Jest krokiem ku zmianie, która nie musi być natychmiastowa, a raczej jest procesem długofalowym. Chociaż nie jest to regułą.Często zniecierpliwienie dokłada nam kolejnych „bodźców” w postaci porównań, zwątpienia, niesprawiedliwości, odczucia braku. Zamienia nas w PUSTELNIKA, który zagląda w swoje lęki i podejmuje próbę ich pokonania. Zazwyczaj jest to praca długa i trudna, wymaga ogromnej odwagi, by wreszcie zajrzeć tam, gdzie dawno temu zgasiliśmy ostatnie światło. Jest, to jednak nieuniknione!

Najgorsze jest jednak to zawieszenie pomiędzy „wiedzą”, a „niewiedzą”. Kiedy czujesz, że jesteś tak „blisko”, a zarazem tak „daleko”. Kiedy jednego dnia czujesz moc i chęć do zmiany, a drugiego wracasz do punktu wyjścia. Takie wzloty i upadki. I właśnie o to chodzi, aby przyjmować i jedno i drugie, ponieważ wszystko co ma drugi biegun jest całością stworzenia. Jedno nie istnieje bez drugiego. Pewnie dlatego tak męczą nas sytuacje, do których wracamy lub jakich się wyrzekamy. Oczywiście są one także po to, aby wyciągnąć potrzebne lekcje i by wreszcie wyrazić zgodę na ich przepracowanie.

Ważna uwaga, nie warto wracać do miejsc, które zostały dla nas zamknięte. Przyniesie nam to jedynie ciągłe poczucie straty i utknięcia w tym, czego już nie ma. Wiem, że trudno jest wyjść z emocji, które nas uzależniły i uwięziły. Jednak to wyjście jest konieczne, ponieważ przeszłe zdarzenia mogą tylko blokować nas na nowe doświadczenia. Są to jedynie przyzwyczajenia na poziomie myśli, nie mające powiązania z tym, co dyktuje nam serce. Uzależnienie emocjonalne jest bardzo wyniszczające. Prowadzi do utraty własnej osobowości i poczucia wartości. Uzależniamy się emocjonalnie od ludzi, okoliczności i zdarzeń. Jest to spowodowane brakami jakie posiadamy i z lękiem przed prawdą jaką jesteśmy. Oczywiście możemy pomóc sobie w tych trudnych doświadczeniach. Wejść w rolę „Obserwatora”, który bardziej przygląda się, niż analizuje. Możemy rozbudzić w sobie przestrzeń serca, która podyktuje nam odpowiednie rozwiązanie lub choć na chwilę zaspokoi naszą ciekawość – przecież jest to głos naszej intuicji. Tylko dlaczego ona mówi tak cicho?… Przecież moglibyśmy uniknąć tak wielu niepowodzeń. Możliwe, że umysł jest głośniejszy. Dlatego, życzę wszystkim cierpliwości i odwagi…

Autor:

👤👈💖👉👤

Jedna myśl na temat “Już podziękuję…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s