Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ&ROZWÓJ

Widzenie w ciemności…

Zobaczyć „sens” skrywany w ciemności jest przekroczeniem własnego strachu, który często paraliżuje i zaburza ten realny i rzeczywisty wgląd w dane zdarzenie. Często zbyt mocno zblokowani tracimy z oczy prawdę, a raczej jej konieczny fragment. Ciemność paraliżuje, ogranicza widzenie, ale także skrywa tajemnice ukazując się jako żeńska energia, której symbolem jest noc i księżyc. Jest wszystkim tym, co ukrywamy głęboko w podświadomości, a co domaga się wyjścia na światło dzienne. Poszerzanie widzenia i perspektywy jest pomocne i konieczne, bo umożliwia nam szerszy ogląd i rozjaśnienie sytuacji.

Ciemność i jej symbolika jest wskaźnikiem dualności tego świata, bo tam gdzie jest ciemność, jest i światło, a nawet można stwierdzić, że są jednym i tym samym, tylko widzianym z innego kąta. Jest także snem, iluzją i tajemnicą czego odzwierciedleniem jest właśnie zaburzone widzenie. Takie tkwienie w mroku, którego autorami jesteśmy my sami. A my poprzez lęki i cierpienia brniemy w tą ciemność, nie zdając sobie sprawy z tego, że światło jest w tym samym miejscu. Błądzimy, szukając wyjścia w miejscu gdzie nigdy go nie było, dokładając sobie coraz to więcej drogi do przejścia lub kręcimy się w kółko, ciągle wracając lub potykając się o to co już było. Oczywiście wszystko jest pomocne i przydatne, gdyż jest naszą indywidualną lekcją, którą odrobić możemy tylko my sami. Jest tylko jeden haczyk, a mianowicie utknięcie w tym niewidzialnym bagnie. Ponieważ do tego miejsca prowadzą nas blokady i lęki, to wyjście jest również w tych lękach i blokadach. My za to szukamy tego wyjścia w miejscach, które nie są na daną chwile dla nas dostępne. Mowa tu o udawaniu i oszukiwaniu siebie, a przy tym również i innych. Tak bardzo pragniemy uciekać od bólu, zasłaniając go fałszywą radością i szczęściem, które jest tylko chwilowym stanem naszego umysłu. Przez to zataczamy koła wracając do miejsca, z którego wyszliśmy. Robimy to do momentu, aż opadanie iluzja, a my sami doprowadzimy się do skrajnego wyczerpania nie tylko na poziomie umysłu, ale tez duszy i serca. Kiedy zawali się wszystko łącznie z ego, które to trzyma nas w danym miejscu czy okoliczności najbardziej, ukaże się nowe i niepoznane.

Zobaczyć światło pośród mroku jest zwyczajnym uświadomieniem sobie wewnętrznych blokad, lęków i strachów, które to poprzez rozjaśnienie zaczną powoli przekształcać się w drugi biegun. Będzie to powolny proces, ale spowoduje on uwolnienie na wielu poziomach naszego życia. Zwykła chęć wyzbycia się iluzji, które pewnie od dawna są jedynie beznadziejnymi przyzwyczajeniami do pewnych osób, sytuacji i okoliczności, pokaże nam nowe drogi i możliwości jakie nigdy nie były dla nas dostępne. Tego może obawiamy się najbardziej, czyli „NOWEGO SIEBIE”, wolnego, oczyszczonego i idącego drogą złożoną z własnej prawdy. Drogą, która niekoniecznie będzie podobała się innym, gdyż zaburzy ich dotychczasowy rytm i porządek. A to również będzie dobre, bo spowoduje, że i oni zechcą zajrzeć głęboko w ciemne zakamarki swojego umysłu, serca oraz duszy. Podrażnimy ich zmysły, sprowokujemy niechęć i zazdrość, ale także udowodnimy, że można kierować się światłem w prawdzie, a ciemność i mrok są jedynie naszym drogowskazem i sprzymierzeńcem.

Autor:

👤👈💖👉👤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s