Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ&ROZWÓJ

Kiedy wraca do nas to, czego nie chcemy…

Czy istniej sposób na całkowite pozbycie się powracających
zdarzeń, uczuć czy emocji?

Takie pytanie nurtuje większość, ponieważ męczy nas wszystko to, czego nie chcemy i czego nie możemy się pozbyć. Szukamy sposobu na zapomnienie, przerobienie czy nawet zaakceptowanie różnych niechcianych okoliczności. Czasami udaje się nam na jakiś czas oddalić pewne odczucia czy emocje, jednak zazwyczaj one wracają i to z podwojoną siłą. Wtedy jeszcze głębiej popadamy w rozdrażnienie lub niechęć, nadając temu jeszcze większe znaczeni. Wszystko to co ładujemy naszą uwagą, odczuciami nabiera na sile i przywiązuje jeszcze bardziej. Emocje to energia, która rządzi światem. Lepiej poświęcić ten czas dla siebie, poprzez nowe pasje, zajęcia czy relaks duszy i ciała. Jednak czy to wystarczy?

I tu zaczyna się karuzela!!!

Najlepszym sposobem byłoby zaakceptowanie pozycji w jakiej się znajdujemy, ponieważ właśnie akceptacja powoduje zatrzymanie oporu czy walki. Godzimy się z tym, co nas spotyka przez co traci na sile i teoretycznie uwalnia. Jednak sama akceptacje nie jest skuteczna, ponieważ nie da się tak do końca zaakceptować tego czego nie chcemy. Jest to zaprzeczeniem i nawet jeśli zadziała, to tylko na krótki czas. Akceptacja jest potrzebna, a nawet konieczna, tylko nie uda się akceptować pozycji, która jest bolesna czy niechciana. Najpierw trzeba znaleźć przyczyny problemu i popracować z nimi więc…

Kolejny sposób to przerobienie wszystkich emocji związanych z daną okolicznością. I tu też haczyk, gdyż emocje jak łańcuszek połączone ze sobą, jedna przechodzi w kolejną i tak dookoła. Dlatego pytanie ile razy w kółko trzeba przerabiać pewne uczucia? Pewnie dopóki nas to uczucie nie zmęczy i samo odpadnie. Czyli działa, ale nadal mnóstwo pracy i koło, które wraca do nas przy każdej próbie. Pewnie dlatego ziemia jest okrągłą, bo koło towarzyszy nam na każdym kroku.

Zapomnienie, to chyba najgorszy z pomysłów, ponieważ przy pierwszej lepszej okazji „przypominajka” powróci jak bumerang i uderzy z każdej możliwej strony. Pociągnie lawinę wspomnień i wszystko to, co ukryliśmy w podświadomości. Jedna wielka studnia bez dna. Chociaż nasza podświadomość skrzętnie chowa nasze lęki, obawy, traumy – szczególnie te z dzieciństwa. Jednak to właśnie te nieuświadomione traumy przyciągają do nas niechciane okoliczności. Wyjdą, pokażą się, dobiją nas poprzez różne zdarzenia i braki. Nie unikniemy tego, możemy tylko przełożyć to w czasie. Jednak to też nie jest wyjście z sytuacji, gdyż braków nie uzupełnimy byle czym i byle jak.

Czyli nie ma ratunku…???

Jest tylko praca i droga, którą musisz wykonać. Końcowy efekt nie jest tak ważny jak to, co napotkasz. Tylko poprzez te niechciane okoliczności wzmocnisz się i osiągniesz wiedzę o sobie samym. Po jakimś czasie sam zobaczysz, że podoba Ci się to, co przychodzi bez względu czy jest dobre, czy złe. Może to docenisz i zaakceptujesz, pewne jest to, że nie będzie już to tak bardzo przeszkadzać. Przyjdzie wszystko w jednym momencie i uzupełni się. Bo tak naprawdę nie ma przed czym uciekać, bo nie uciekniemy przed sobą samym. My jesteśmy wszystkim we wszystkim i dla wszystkiego!!!