Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ&ROZWÓJ

Jak radzić sobie ze smutkiem?…

Odczucie smutku dopada praktycznie każdego z nas, niezależnie od tego, jak bardzo się staramy unikać sytuacji, które mogłyby powodować taki rodzaj odczucia. Nie uciekniemy od tego gdyż w wielu przypadkach nie mamy na to wpływu, szczególnie wtedy, gdy odczucie smutku powodowane jest czynnikami zewnętrznymi. Nawet izolacja nic tu nie. To my sami wpływamy na  takie odczucie, często automatycznie, ponieważ tak działaliśmy przez lata kodując w sobie pewne wzorce czy reakcje. Często sami wywołujemy w sobie takie stany, gdyż potrzebujemy uzupełnić brak emocjonalny. Jeśli od dzieciństwa często towarzyszyło nam uczucie smutku (z rożnych przyczyn), to właśnie taki obraz zakodowaliśmy i do tego dążymy.  Tak zostaliśmy nauczeni  – jak reagować w pewnych sytuacjach lub tak reagują  inni i my też tak robimy. Bo przecież jak wszyscy się smucą z jakiegoś powodu , to ja też. Jeśli postąpię inaczej odrzucą mnie lub po prostu oskarżą o np. brak współczucia.

  1. Co robić, gdy chcemy koniecznie uniknąć smutnej sytuacji?

Na tym, jak wpłynie na Ciebie dana sytuacja masz kontrolę tylko Ty sam. To co u jednych wywołuje uczucie smutku, to u innych wcale takie być nie musi. Wszystko zależy od tego ile tego smutku niesiesz w sobie. Jeśli uświadomisz sobie kiedy i w jakich okolicznościach narażasz się na smutek  najbardziej, wtedy będziesz mógł kontrolować swoje emocje i to w jaki sposób zareagujesz w danej sytuację. Samo zauważenie powtarzających się wzorców, które nam nie odpowiadają pozwala na unikanie ich w przyszłości. Również zachowanie dystansu do sprawy pomoże w ocenie sytuacji i w uzyskaniu odpowiedniej reakcji. To co ma przyjść i tak przyjdzie, jak nie w tym momencie, to w innym, jednak sama reakcja zależy tylko od nas. Oczywiście nie da się w trudnych momentach udawać, że jesteśmy szczęśliwi – chociaż często to właśnie w taki sposób postępujemy. Przez to nakładamy na siebie kolejne maski, które i tak kiedyś trzeba będzie zrzucić. Oszukujemy tym siebie i innych i to jest kolejny powód do smutku.

2. Co robić, gdy już dopadnie nas taka emocja…

Jeśli już znajdziemy się w punkcie, gdzie to odczucie smutku nas zahaczyło, to pozostaje nam tylko akceptacja, zaprzestanie walki z tym uczuciem. Każdy rodzaj walki przyniesie nam inne negatywne emocje, które dołączą automatyczne. Czasami walka zamienia się w bitwę. Szkoda na to naszej energii i siły. Jeśli z czymś lub kimś  walczymy, to musimy pogodzić się z myślą, że w walce są wygrani i przegrani. Zaakceptowanie sytuacji nawet poprzez świadome potwierdzenie tego smutku, czyli np. „tak jestem smutny, dopadło mnie” pomoże nam podjąć odpowiednie kroki. Jeśli wiemy co ten smutek wywołało i potwierdzimy to odczucie w sobie (czyli świadome rozeznanie sytuacji) to możemy zastanowić się jak zachować się kolejnym razem i nie dać przyzwolenia na taki stan. To co nieuświadomione i tak będzie chciało znaleźć ujście zsyłając nam raz za razem rożne smutne okoliczności i zdarzenia. Czasami można również odwrócić, chociaż na chwile swoją uwagę od smutku, przekierować ją na coś lepszego. Zawsze jest wśród  nas coś lub ktoś wnoszący odrobinę pozytywności, wystarczy się tylko rozejrzeć.

3. Jeśli sama akceptacja i uświadomienie sobie pewnych smutnych okoliczności czy odczuć i tak nic nie daje lub mamy wrażenie,  że pomaga tylko na krótką chwilę…

W tym miejscu należałoby napisać, że to koniec, że nie ma już wyjścia, należy odpuścić, pogodzić się z tym, że nasze życie takie po prostu jest, nic już nie da się zrobić. Poddanie się różni się od akceptacji tym, że przy poddaniu – chociaż to też działanie – następuje całkowita rezygnacja. Natomiast akceptacja polega na pogodzeniu się, ale także na przyzwoleniu na jakiś rodzaj działania.  Takie całkowite poddanie się może  pomóc nam wyjść z przykrych sytuacji. Właśnie wtedy, przy całkowitym braku wyjścia, można znaleźć odpowiedź na to co nas spotyka. Wtedy robi się przestrzeń, w której pewne sytuacje po prostu się dzieją.  Samo przyzwolenie na to może przynieść nam rozwiązanie wielu problemów. Jednak to zadziała tylko wtedy, gdy temu poddaniu będzie towarzyszyło odczucie. Samo słowo nic nie zdziała. Jeśli się poddamy tylko dlatego, że czekamy na „cud”, to dalej na ten „cud” będziemy czekać. Gdyż do poddania się dochodzi słowo czekam, a wtedy nie jest to całkowita rezygnacja tylko stan oczekiwania, ale to jest już temat na kolejny wpis. Poddać się, czyli zrezygnować, na nic już nie czekać.

Pamiętajmy jednak, że wszystko ma swój drugi biegun. Drugim biegunem smutku jest radość i po ciężkich chwilach pojawią się i te radosne. Życie samo dąży do równowagi bez względu na nasze działania.